• Wpisów:49
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis:214 dni temu
  • Licznik odwiedzin:7 662 / 628 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
kolejny fajny dzień

Ś: dwa jajka i pieczywo chrupkie
2Ś: banan
O: kurczak z ryżem i surówką
K: 7days, tak wiem smutek ale byłam w kinie i było fajnie

siłownia:
25 min orbitrek
12 minut bieżnia ale kolana mnie bolą, więc wracam na orbitreka
sauna w dwóch podejściach

dzień planszówek a na deser kino, było super
dziękuję za ten dzień







Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
z pełną parą wróciłam do ćwiczeń! dałam z siebie dzisiaj wszystko a na koniec zrelaksowałam się na saunie <3
oby więcej takich dni.

Ś: dwie parówki z dwiema kromkami pieczywa chrupkiego
2Ś: bułka z gyrosem i banan
O: pierś z ziemniakami i marchewką
K: kubek barszczu

na siłowni:
55 min na orbitreku
15 min na rowerku
razem treningu 1h 10 min łoo! mój rekord
i 10 min sauny parowej na której się tak rozluźniłam

jutro też chcę dać z siebie dużo a nawet więcej
powodzenia wszystkim, dużo serca






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czuję się utyta przez siedzenie w domu przez te 3 dni i ciągły płacz. Od dzisiaj wskakuje znowu na pełen bieg ćwiczeń i diety.

wczorajszy dzień to parówki, pierś z kurczaka z ziemniakami i surówką, i sałatka






od dzisiaj piję zamiast jeść
 

 
Odpoczęłam psychicznie i zaczęłam naprawiać rzeczy w głowie. Etap ponownych narodzin, wymagało to wyjścia brudów i zdania sobie sprawy z bycia sobą.

brak aktywności fizycznej

pełno czekolady

poczucie winy ze zjedzenia czekolady

i wymioty

przez wymiotowanie wyrzuciłam jeszcze zatrute myśli

chciałam tego nie pisać ale chce, żeby to było szczere miejsce w którym mogę napisać o wszystkim i czuć się swobodnie ze sobą. Zrobiłam dzisiaj jeszcze 1 z 5 kroków a propos wyjścia z depresji i boli mnie serce ale czuję się lżejsza, że problem wyszedł ze mnie i go zobaczyłam teraz muszę być silna i sobie pomóc.








 

 
Praca mnie wykończyła, spałam, jadłam, szłam do pracy i tak w kółko przez 5 dni. Wróciłam dzisiaj do domu godzinę szybciej do domu z pracy i cieszyłam się jak dziecko, że to już koniec. Położyłam się spać na 3h i wstałam o 8, żeby pojechać na zakupy świąteczne do biedry, pomyślałam, że nie uda mi się nic kupić później a mam pustą lodówkę a, że i tak spędzam święta sama to przynajmniej chce siebie trochę rozpieścić, żeby nie było mi tak smutno. Zrobię sobie na świąteczny obiad bitki z piersi kurczaka i ziemniaki i surówki mam i wzięłam dla rozpieszczenia ciasto. W ogóle jestem z siebie dumna bo udało mi się samej naprawić systemowe sprawy w lapku i znowu siedzę i się uśmiecham.
Ogólnie jestem chora po takim tyraniu i leczę się barszczem i leżeniem w łóżku. Odpuszczam sobie dzisiaj i jutro, żeby się odbudować.
Nie powiem, wesołych świąt bo jak to słyszę to mi smutno.
Powodzenia wszystkim.







 

 
moje pierwsze mierzenie, zobaczę jak będzie za dwa tygodnie








 

 
To po weekendzie -.-

Teraz przez 5 dni będę chodzić na nocki do pracy to mój bilans będzie trochę dziwny ale postaram się jeść zdrowo. Od tygodnia mam problemy żołądkowe i dzisiaj jest pierwszy dzień stabilizacji, pogorszyło mi się po jogurcie naturalnym, wczoraj na śniadanie zjadłam serek naturalny z mleka i znowu czułam się źle a wieczorem zjadłam serek naturalny bez laktozy i już mnie nie bolał. Zapierałam się, że nie jestem uczulona na laktozę ale wyszło w praniu, że laktoza też mi szkodzi plus doczytałam, że mogę mieć zespół jelita drażliwego bo wiele rzeczy mi szkodzi a nawet nie wiem jakich.

sobota:
Ś: 2 kanapki z jogurtem naturalnym, pomidor + szczypiorek
2Ś: banan
O: makaron naleśnikowy z kurczakiem na ostro (tak, jadłam super ostre na bolący brzuch xD)
K: deska serów plus wino (i znowu sery)

W sobotę rano pojechałam na siłownię na zajęcia BODY SHAPE było super, zaczęłam dzień z super energią, 60 min zajęć z hantlami, mam takie zakwasy od pompek, że nie wiem jak będę dziś pracować xD

Wieczorem pojechałam na parapetówkę koleżanki i piłam przez całą noc białe wino bo jest dobre na trawienie, na wódkę się nie skusiłam bo jakbym miała jeszcze wymiotować do tego to bym zeszła z tego świata. Ogólnie było super, wróciłam do domu o 7 rano i całą niedziele spędziłam w łóżku blada z myślą, że zaraz zwymiotuje.

niedziela:
Ś,2Ś, O, K: 2 bułki i 3 chrupkie sonko z serkiem naturalnym bez laktozy plus milion litrów wody.

trochę inspiracji na poniedziałek:




 

 
Dobry dzień! jestem z siebie dumna

Ś: 2 kanapki z rzodkiewką i jogurtem naturalnym
2Ś: kanapka z rukolą i mięskiem
O: drożdżówka i jabłko (nie miałam czasu zrobić obiadu a to zjadłam w biegu)
K: pomidor, cebula dymka ze szczypiorkiem i jogurt naturalny

dzisiaj siłownia:
40 minut na orbitreku <3 było super - spalonych około 300 kcal i przebytych 17,5 km






  • awatar Maruki: No i super! Gratuluję! :D
  • awatar furious_asia: Fajny i zdrowy bilans ;D super, że tyle ćwiczyłaś :) Trzymaj się !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
O ja wale co to był za smutny dzień. Brak energii do czegokolwiek, ciągle bolący brzuch i dziwne samopoczucie i to wszystko przez hormony, potykałam się o własne nogi i wszystko mnie denerwowało. Ciężko być kobietą ale dzisiaj jest nowa energia i więcej sił do działania!


Ś: kanapki z ogórkiem
2Ś: pół ogórka
O: ziemniaki z jajkiem i rzodkiewką z jogurtem naturalnym
K: lody naturalne, chlip chlip moja bardzo ciężka wina

nawet bieganie mi nie wyszło tak jak chciałam, noga mi się spięła i opanowało mnie ogólne wkurwienie więc wyszedł wynik dosyć marny ale to zawsze jakaś aktywność.



ale za to jakie piękne niebo było nad Gdańskiem <3



jeszcze trochę inspiracji i piosenka dnia i aktywnego dnia wszystkim życzę!




  • awatar $wiat Inspiracji ★: Pierwsza inspiracja jest mega *-*
  • awatar zloto: Ostatnio słyszałam, że dieta ma być przyjemnością i nie powinniśmy wyłączać z niej czegoś, co bardzo lubimy :) Jeśli lubimy coś słodkiego do kawy, to proszę bardzo, ale jako jeden z 5 posiłków. Nie jako przegryzka między. Potraktuj te lody łagodnie ;) Następnym jednak razem nie na kolację, tylko do południa, żeby wątroba zdążyła strawić cukier :) Muza<333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ten pierwszy poważny dzień, czy dam radę czy nie ale jestem nastawiona pozytywnie i wiem, że wszystko jest możliwe! Trzeba pokonać swoje słabości, spojrzeć w lustro i powiedzieć - dasz radę! Już trochę dałam dzisiaj radę porannym bieganiem, chociaż endomondo zaprotestowało a raczej nie chciało słuchać się GPSa xD


Ś: 2 kanapki z pasztetem i ogórkiem
2Ś: jabłko
O: pierś z ryżem, marchewki i groszek
K: kebab : (((




ale samsung dał radę i o to, mój pierwszy bieg w kwietniu



biegałam po stadionie i tak bardzo czuć wiosnę i te piękne kwiaty, które już kwitną <3 zdjęcie zrobione przeze mnie



jeszcze ja i trochę inspiracji:








powodzenia wszystkim!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witam wszystkie piękne <3
Powrót do bycia aktywnym człowiekiem!

Wczorajszy dzień uznaje jako dzień 0, który był ostatnim dniem jęczenia i obijania. Od dzisiaj tylko zaciskanie zębów i brnięcie do przodu!

Wczoraj siłownia a na siłowni:
20 min orbitrek
60 min zajęć - płaski brzuch i jędrne pośladki

80 min całościowo - super, oby więcej takich dni



a teraz coś dla motywacji
w ogóle chce się zmierzyć ale to jutro rano kiedy będę wyspana i na czczo.





 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Przestałam liczyć te dni tak jakby przestało mi na nich zależeć, może przestało.
Muszę wziąć się w garść i znaleźć ten powód po co to wszystko robię, czemu tak bardzo mi zależy, żeby być taką a nie inną. Aktualnie bardziej filozoficzne rozprawki mam w głowie niż wcześniej.
Ogólnie nie chce mi się jeść, a raczej napierdalać jak świnia w oborze, dalej piję dużo wody, nawet sporo ćwiczę, spodobało mi się bieganie, już nie sprawia mi takich problemów, oprócz jednej kontuzji, która aktualnie niszczy mi moje plany. Za dwa tygodnie mam ważenie, muszę się wziąć do pracy i pokazać, że umiem, w sumie to nie chcę pokazywać nic ludziom. Po prostu chcę być już szczupła, mieć wystające kości i nie bać się chodzić w koszulkach na ramiączkach przez te grube obwisłe ramiona trzepoczące jak flaga na wietrze. Duszę się już własnym tłuszczem, łatwiej by było nic nie jeść, niż kontrolować te zdrowe posiłki i jeszcze godziny. Czuję się częściej głupia niż rzadziej, jest to przykre.
Nie będę się więcej użalać, bo to nie ma sensu.

I suffocate
And promise me you won't resuscitate
And if i change my mind it's far too late
I'm wasting my days as i've wasted my nights and i've wasted my youth
You're waiting for something you've waited in vain because there's nothing for you
  • awatar Karissa: Też mam zawsze największy problem z tym pilnowaniem jedzenia, już faktycznie lepiej nic nie jeść, na skróty. Jednak wiadomo, że to niekoniecznie to o co nam chodzi. Kryzys przejdzie, dobrze Ci idzie i nie psuj tego, bo będziesz ogromnie żałowała. Swoją drogą Crystal Castles <3
  • awatar zloto: Taki kryzys, to normalne. Dasz radę :D
  • awatar Gość: Jesteś dla siebie zbyt surowa! Świetnie Ci idzie, więcej optymizmu, dalej konsekwentnie i będziesz miała wiele powodów do radości i satysfakcji : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ale sobie dojebałam, boże!

jedzenie:
1.musli 300 białko i kreatyna przed treningiem 100
2.sok marchewkowo-selerowy marwit 250 ml 95 banan 180
3.150g kiełbasy toruńskiej 407 warzywa i jajka sadzone 374
zapomniałam o kolacji
razem: 1456, byłoby więcej gdyby nie to, że jestem debilem i nie chce mi się jeść.

trening:
88 min treningu, 8 km przebiegnięte


This may hurt a little but it's something you'll get used to.
Relax. Slip away.
Relax, turn around and take my hand.






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ogólnie dzień całkiem dobry, oprócz zakwasów na nogach i tyłku po wcześniejszych ćwiczeniach..

jedzenie:
1.2 kanapki z chlebem, serem, szynka, pomidorem i szczypiorkiem 138+80+57+15=290
2.2 mandarynki 80
3.2 sadzone jajka i warzywa na patelnie 254+120=374
4.2,5 gotowanych jajek 220
razem:964 kcal
Jakim kurwaa cudem tak mało kalorii, jak tak dużo zjadłam. Spokojnie dzisiaj będzie lepiej!

Dzień bez ćwiczeń ledwo chodziłam przez te zakwasy na nogach. Już nigdy nie zrobię kilkudniowej przerwy między treningami.

And if I may just take your breath away
The goose bumps start to raise




 

 
Jest troszkę lepiej, na śniadanie zjadłam banana. Na obiad trochę ryżu, brokuła i trochę mięsa, zrobiłam to sobie na 2 razy. Ale i tak byłam wyczerpana.

Pomimo wszystkiego poszłam na zajęcia "płaski brzuch i jędrne pośladki", pierwsze 20 min okazało się zbyt intensywne jak dla mnie, nagle zrobiło mi się słabo i prawie zemdlałam, musiałam położyć się z nogami w górze na chwilę, jak poczułam się lepiej wróciłam na sale, żeby wykonywać już te leżącą część na brzuch.

W domu o 21 zjadłam banana, żeby się trochę podnieść energetycznie.
Dzisiaj jest już niby ok, nabieram siły do działania.





Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Spieprzyłam weekend! W piątek zjadłam za dużo plus jeszcze słodycze za to w sobotę, niedzielę i w sumie dalej dzisiaj mam w przeciwnym kierunku.

Chcę jeść, a nie mogę. Mój przełyk i żołądek zbuntowały się, czuję głód, czuję jak mi się wszystko miesza i słyszę jak burczy. Nie potrafię zjeść głupiego serka wiejskiego, przeżucie jednej łyżki było mordęgą a o połknięciu już nie było mowy, prawie zwymiotowałam.
Jedyne co mogę robić to pić wodę.
Kupię sobie zupę krem, może uda mi się wypić ją przez słomkę.

Nie wiem co mam zrobić, mój żołądek i przełyk odmówiły mi posłuszeństwa. Chcę jeść a nie mogę. Nie wiem co mam zrobić.


Look into my eyes and all you'll see is lie


edit:
poszłam wczoraj z koleżanką do north costa, chciała sobie coś przekąsić. Ja skusiłam się na sok wyciskany ze świeżych owoców, był pyszny, chociaż jej danie wyglądało tak smakowicie.
Ciężko jest nie jeść.
  • awatar Minimalizacja: A co to Ci sie stało? Może do lekarza trzeba.
  • awatar .maya.: o jejku! ale nie masz pojecia od czego to tak ci sie zrobilo? moze jakies zapalenie gardla i tzreba do lekarza isc hm? bo chyba nie wymiotowalas...?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No i jestem po ważeniu!



Straciłam mało tłuszczu, a dużo mięśni, muszę jeść więcej mięsa i twarogu, dlatego od dzisiaj mniej owoców i więcej warzyw. Ogólnie 5 kg w dół, w 3 tygodnie.
Dzisiaj robię sobie wolne a od jutra robię więcej ćwiczeń. Na 8 rano idę na cycling.

jedzenie:
1.musli 300
2.banan 200
3.0,5 torebki ryżu brązowego 60
mizeria z jog. naturalnym i szczypiorkiem 90
pierś z kurczaka 440
4.serek wiejski 200
razem: 1290 kcal





  • awatar Salute, new me is comin ♛: Wow, kochana, jaki progres! Wielkie gratulacje! Tak trzymaj :*
  • awatar Angel With A Shotgun: źle knujesz z tym odżywianiem co do mięśni - doczytaj, polecam <3 wtedy prawie nic nie będziesz tracić z nich :D
  • awatar .maya.: ślicznie! oby tak dalej i bd wyglądała lepiej niż te laski ze zdj!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przyjechały do mnie pdp, czyli pędzle do pyska Nie mogłam się powstrzymać i musiałam, się pomalować. Moje brwi poczuły się piękne! Dostałam jeszcze kilka konturówek do ust i kilka innych super rzeczy! Teraz będzie tylko lepiej, chudnę i się profesjonalnie maluję, boże bożenko jakie zmiany! ♥

jedzenie:
1.musli 300
2.grapefruit 180
3.naleśnik z jajkiem i surówką 350
4.naleśnik z kurczakiem i surówką 380
5.kabanos 320
razem: 1520 kcal, nie powinnam jeść tego kabanosa, ale nie mogłam się powstrzymać

siłownia:
bieżnia: 50 min, 360 kcal




  • awatar Ptaszasz: Łaaaaa jakie cudne zdjęcia *-* motywują:D Bilans ładniutki Bieżnia
  • awatar Minimalizacja: Fajny prezent sobie sprawiłaś i ładny bilans.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już jutro ważenie
Wczoraj minęły dwa lata od kiedy jestem z moim chłopakiem
♥ a to dopiero początek ♥ naszego wspólnego życia ♥

Jedzenie:
1.2 jajka sadzone posypane szczypiorkiem 200
2.banan 180
3.pół pizzy 30 cm, z pieca opalanego drewnem, boże jaka ona była pyszna, na cienkim cieście z mozzarellą, papryką, cebulą i salami. 600
4. naleśnik z surówką i kurczakiem 300
5.2 marchewki 30
razem: 1310 kcal

nie byłam na siłowni, ćwiczyłam w domu:
1. Jillian Michaels: 6 Week Six-Pack Abs Workout- Level 1 20 min
2. Mel B - 10 minutowy trening brzucha 10 min
3. Mel B - Ćwiczenia rozluźniające i rozciągające 5 min
razem: 35 min

przy tym pierwszym musiałam już sobie odpuścić bo się zaczęłam pocić jak świnka, a niedługo miałam wychodzić. A jeszcze czuję zakwasy na pośladkach po tych ćwiczeniach. Ale na pewno do nich wrócę.



 

 
W czwartek rano mam oficjalne ważenie, jestem ciekawa co mi powie ta elektroniczna waga, czyżby mój metabolizm zdążył się poprawić w ciągu tych 3 tygodni czy dalej uważa, że jestem stara.
Zaczęłam przed każdym posiłkiem pić szklankę wody.

jedzenie:
1.woda musli z mlekiem 300
2.woda jabłko 50
3.woda naleśnik z warzywami 300
4.woda naleśnik z kurczakiem i warzywami 400
5.woda 2 jajka i dwa kabanosy 260
razem: 1310 kcal, zjadłam bardzo dużo, tylko te warzywa one mają tak mało kalorii, że nie wiem w końcu czy robię dobrze.

siłownia:
1.bieżnia 2,6 km 260 kcal 30 min
2.rowerek 5 km 80 kcal 15 min
razem: 340 kcal

słonecznego dnia wam życzę! ♥ ♥ ♥



  • awatar Minimalizacja: Sama jestem ciekawa wyniku :) No i ładny bilans wyszedł.
  • awatar chelsjesss: Właśnie wracam teraz do domu i mi tak słońce po oczach daje, że zaraz szału dostane :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No i zrobiłam dzisiaj zdrowy obiad i mam spokój na następne 3 dni. Postanowiłam, że nie będę jadła codziennie tego samego, muszę urozmaicać te posiłki bo znowu mi się wszystkiego odechce.

jedzenie:
1.jajko 78 kanapka i koreczek śledziowy 242
2.2 naleśniki z warzywami, kurczakiem i jogurtem naturalnym zawinięte jak wrapy 498
3.gruszka 90
razem: 948
znowu to nie wygląda dobrze, usiądę ustalę sobie dokładnie co i jak mam jutro zjeść i się nie będę więcej przejmować.

jeszcze dzisiaj nie ćwiczyłam ale mam chęć, więc co tu robić, co robić?

postanowiłam spędzić wieczór z Mel B
rozgrzewka 5 min
trening brzucha 10 min
trening pośladków 10 min
ćwiczenia rozluźniające 5 min
brakowało mi tych jej krzyków i o dziwo, szło mi super, następnym razem dorzucę sobie jakieś ramiona czy może nogi.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Naprawdę muszę się ogarnąć z tym jedzeniem, boże bożenko czemu tak ciężko mi się za to zabrać.

jedzenie: nie ma się czym chwalić
1.musli 300
2.jajko 200
3.tartaletka z kajmakiem kill me! pewnie z milion
4.kanapka z serem i szynka znowu milion
nie mam co ich zapisywać, jest mi siebie żal.

no i byłam pobiegać na stadion, przebiegłam 2,5 km. Niby ok jak na pierwszy raz ale liczę, że się wprawię i za miesiąc będę już przebiegać po 10 km.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj bez siłki, nie chciało mi się tam iść, chodzi za mną bieganie, obiecałam sobie, że jutro pójdę pobiegać. Już się nie mogę doczekać

jedzenie:
1.musli z mlekiem 300
2.banan 200
3.gruszka 200
4.krokiet z szparagową fasolą 400
5.milkyway 100
razem: 1200 kcal

zrobiłam dzisiaj 200 brzuszków ale nie zaliczam tego do jakiś super ćwiczeń.